Kelsey
siedziała w jednym z przedziałów pociągu Hogwarts Express. Po chwili jakaś ruda
dziewczyna otworzyła drzwi przedziału.
-Ej, tu
wolne?- zapytała ruda
-Taaa,
siadaj.-mruknęła Kelsey
Nieznajoma
ustanęła przed Kelsey i spojrzała na jej nogi które były ułożona tak, że
zajmowały całe dwa miejsca obok niej.
-Weź te
nogi.- powiedziała ruda
Kelsey
nie zareagowała. Dotychczas rude włosy nieznajomej zaczęły się czerwienić.
-Jesteś
metamorfomagiem?- zaciekawiła się Kelsey
-Taaa. A
teraz weź te nogi.
-Możesz
usiąść tam.- Kelsey pokazała na miejsce naprzeciwko niej
-Ale
wolę usiąść tu.- upierała się metamorfomażka
-To twój
problem- Kelsey wzruszyła ramionami
-Już cię
lubię- ruda wyszczerzyła się -A w ogóle, to jestem Hayley.
-Kelsey.-blondynka
uśmiechnęła się półgębkiem
Hayley
usiadła naprzeciwko Kelsey.
Nagle jakiś
chłopak uchylił drzwi przedziału
-Ej, tu
woln… O, siema Hayley. - powiedział blondyn, po czym bez zastanowienia zajął
miejsce obok Kelsey -Jestem Scorupius.- uśmiechnął się i wyciągnął rękę do
Kelsey która po chwili wachania uścisnęła mu dłoń
-Ja
jestem Kelsey- uśmiechnęła się lekko.
-Doszłaś
bez komplikacji?- spojrzał na Hayley
Hayley uśmiechnęła się krzywo.
-Jeżeli
brakiem komplikacji możemy nazwać napad dwóch śmierciożerców którzy chcą zabić
ciebie i twoją rodzinę, to taak, oczywiście że bez komplikacji!
-Ta. Nas
napadło trzech, wciąż czepiają się ojca. Gdybyśmy się szybko nie deportowali to
już byłoby po mnie.- westchnął
-Rodziny
Śmierciożerców? - wcięła się Kelsey -Znam to.- dodała kiedy przytaknęli
Nagle jakaś dziewczyna stanęła w drzwiach przedziału.
-Czyli
bachory Śmierciożerców? Jestem w świecie magii od niedawna, ale wiem, że osoby
z takich rodzin są... niezbyt fajne.- przeczesała swoje tłustawe włosy chudą
ręką
-Przepraszam,
przepraszam, przepraszam - usłyszeli zza ściany - Przepuści mnie Pani, droga
Szlamo? - przeszedł obok Leny
Wszedł, usiadł obok Hayley i ponownie spojrzał na szlamę. -No i czego
stoisz? Wypad!
-Albus
Potter się nazywam. - powiedział, kiedy wyżej wymieniona wyszła
Włosy Hayley przybrały niebieską barwę.
-Albus?
Seeeerio? Boże, człowieku, twoi rodzice nazywali cię pod wpływem
alkoholu?
-Nazywają
mnie Al. Tak potocznie, czy coś tam...
Siedzieli, rozmawiali i śmiali się tak ze dwie godziny.
-Ładne
masz włosy...- wypalił Scorupius patrząc się na Kelsey -Stosujesz jakąś
odżywkę, czy coś takiego?
-Też masz
łądne włosy. Takie, yyy, naturalne - mrugnęła do niego
Score spojrzał się na Hayley w połowie spanikowany, a w połowie z czymś
w stylu "Oto moja przyszła żona"
***
-Malfoy,
Scorupius! - krzyknęła profesor McGonagall, a Score wyszedł z grupki
pierwszoroczniaków i usiadł na krześle. Tiara Przydziału nie zastanawiała się
długo
-SLYTHERIN!
-Crettiffe,
Lena!
-Takie
kapelusze są już niemodne…- mruknęła Lena kiedy Tiara przydziału spoczęła ma
jej głowie
Tiara
zastanawiała się dłuższą chwilę.
-GRYFFINDOR!
-Zabini,
Brian!
Tiara
ledwo co dotknęła jego głowy, kiedy krzyknęła
-SLYTHERIN!
-Fuck
yea!- powiedział, wykonując skomplikowany gest rękami po czym udał się do stołu
Ślizgonów
-Candle,
Christopher!
-HUFFELPUFF!-
orzekła Tiara
-Lestrange,
Kelsey!
-Slytherin,
Slytherin, Slytherin, błagam…- Pomyślała blondynka
-Niech
będzie, SLYTHERIN
-Black ,
Hayley!
Podenerwowana
dziewczyna usiadła na taborecie (lub jak kto woli stołku) i cicho mówiła
-Błagam
nie Gryffindor , błagam nie Gryffindor.
-Jak i
wszyscy z twojej rodziny , SLYTHERIN! - Krzyknęła tiara po czym uradowana
dziewczyna pobiegła by przytulić przyjaciół.
Hayley
już wtedy czuła że znajdzie tu miłość , przyjaźń i coś chyba gorszego.
ciekawie mamo. czekam na więcej. :**
OdpowiedzUsuńCiekawe, czekam aż pojawię się tu ja :) /Tomione
OdpowiedzUsuń